Tokio Hotel

Tokio Hotel
Aysis

wtorek, 25 marca 2008

Bill i cysta


Mam oficjalną informację o stanie zdrowia Billa. Tak jak pisałam, nie jest umierający. Specjaliści doszukali się na jego strunach głosowych cysty, którą muszą usunąć, by Bill mógł dalej śpiewać. Nie jest to nic groźnego, krótka, 20-25 minutowa operacja wycięcia cysty. Niestety, po operacji Bill będzie musiał dojść do siebie i pewnie trochę to potrwa, więc anulowano większość koncertów (łącznie z tymi w Ameryce). Przypuszczalnie jednak w wakacje Bill dołączy już do zespołu, by dalej spiewać.

Pewnie niektórzy z Was już widzieli artykuł Bilda, który opisuje tragiczną sytuację Billa, jako niemal umierającego. Mocna, powiedziałabym nawet, że bardzo mocna przesada. Nie dam go tutaj, ponieważ wywoływałby panikę, a naprawdę niepotrzebnie. Cysta jest to po prostu torbiel, którą łatwo się usuwa, a niebezpieczeństwo niepowodzenia operacji jest znikome. Nie bójcie się, to tak częsta choroba, że lekarze doskonale wiedzą co robić, a nawet gdyby zdarzało się to rzadko, nie ma w usunięciu cysty żadnej filozofii. Mnie martwi coś innego. Zbyt szybko chcą go znów puścić na scenę.

Brak komentarzy: